wydawnictwowin.pl
Patryk Ostrowski

Patryk Ostrowski

17 września 2025

Eksperyment Mały Albert: jak strach stał się lekcją etyki?

Eksperyment Mały Albert: jak strach stał się lekcją etyki?

Spis treści

Eksperyment z Małym Albertem to jedno z najbardziej znanych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych badań w historii psychologii. Przeprowadzony w 1920 roku przez Johna B. Watsona i Rosalie Rayner, miał na celu udowodnienie, że strach można wywołać i uwarunkować. W tym artykule przyjrzymy się bliżej celom, przebiegowi i wnioskom tego przełomowego, choć etycznie wątpliwego badania, a także jego tragicznym konsekwencjom i niezatartej lekcji, jaką dało psychologii.

Eksperyment z Małym Albertem udowodnił, że strach można uwarunkować przełomowe badanie behawioryzmu i lekcja etyki.

  • Eksperyment z 1920 roku miał na celu udowodnienie, że reakcje emocjonalne, takie jak strach, są nabyte poprzez warunkowanie klasyczne.
  • Dziewięciomiesięcznemu Albertowi uwarunkowano strach przed białym szczurem, łącząc go z głośnym dźwiękiem.
  • Lęk Alberta uogólnił się na inne białe i futrzane obiekty, a reakcja utrzymywała się przez co najmniej miesiąc.
  • Badanie jest powszechnie uznawane za nieetyczne z powodu celowego wywołania lęku u dziecka i braku odwarunkowania.
  • Mimo kontrowersji, eksperyment stał się kluczowy dla behawioryzmu i przyczynił się do stworzenia kodeksów etycznych w psychologii.
  • Tożsamość Małego Alberta pozostaje niepewna, a jedna z hipotez sugeruje, że był chory neurologicznie, co podważa wiarygodność wyników.

Historia małego Alberta: dlaczego to badanie wstrząsnęło psychologią?

Historia Małego Alberta to opowieść o próbie naukowego udowodnienia pewnej teorii, która jednak na zawsze naznaczyła psychologię jako dziedzinę badań, budząc przy tym ogromne kontrowersje. To badanie, choć przeprowadzone w celu poszerzenia wiedzy o ludzkich emocjach, stało się symbolem łamania podstawowych zasad etyki badawczej. Przyjrzymy się, co doprowadziło do jego powstania i dlaczego do dziś budzi tyle emocji.

John B. Watson i narodziny behawioryzmu: kim był człowiek, który chciał "zaprogramować" strach?

John B. Watson był postacią rewolucyjną w psychologii. Uważany za ojca behawioryzmu, odrzucał introspekcję i skupiał się wyłącznie na obserwowalnych zachowaniach. Jego fundamentalnym założeniem było, że człowiek rodzi się z niewielkim zestawem instynktownych reakcji emocjonalnych strachem, wściekłością i miłością. Wszystkie inne emocje, a co za tym idzie, całe ludzkie zachowanie, miały być wynikiem uczenia się i wpływu środowiska. Watson wierzył, że środowisko ma niemal nieograniczoną moc kształtowania jednostki, co wyraził w słynnym stwierdzeniu, że jest w stanie z dziesięciorga zdrowych niemowląt wychować dowolnego specjalistę, niezależnie od jego talentów czy predyspozycji.

Tło historyczne: jak eksperymenty Iwana Pawłowa na psach zainspirowały badania na ludziach?

Kluczową inspiracją dla Watsona były przełomowe badania rosyjskiego fizjologa Iwana Pawłowa nad warunkowaniem klasycznym. Pawłow zaobserwował, że psy zaczynają ślinić się nie tylko na widok jedzenia, ale także na dźwięk dzwonka, który wcześniej wielokrotnie towarzyszył podawaniu pokarmu. Odkrył, że neutralny bodziec (dzwonek) może zacząć wywoływać reakcję (ślinienie) po skojarzeniu go z bodźcem, który naturalnie tę reakcję wywołuje (jedzenie). Watson, zafascynowany tym odkryciem, postanowił sprawdzić, czy podobne mechanizmy można zastosować do wywołania i uwarunkowania ludzkich emocji, w szczególności strachu.

Główne pytanie badawcze: czy fobie są wrodzone, czy można się ich nauczyć?

Centralnym pytaniem, które legło u podstaw eksperymentu z Małym Albertem, było to, czy ludzkie fobie i lęki są cechami wrodzonymi, czy też można się ich nauczyć poprzez procesy uczenia się, a konkretnie przez warunkowanie. Watson chciał empirycznie wykazać, że nawet tak silna i często irracjonalna emocja jak strach może być wynikiem doświadczeń, a nie wrodzoną predyspozycją. Jego celem było udowodnienie, że można celowo wywołać reakcję lękową u dziecka, a następnie zaobserwować jej przebieg i ewentualne konsekwencje.

Przebieg eksperymentu z Małym Albertem: krok po kroku

Przebieg eksperymentu z Małym Albertem można podzielić na kilka kluczowych etapów, które doprowadziły do wywołania i zaobserwowania uwarunkowanego lęku. Każdy z nich był starannie zaplanowany, aby uzyskać jak najbardziej jednoznaczne wyniki, choć dzisiejsza perspektywa rzuca na ten plan cień wątpliwości etycznych.

Wybór uczestnika: kim był "Albert B. " i dlaczego jego wybór budzi dziś wątpliwości?

Badanie zostało przeprowadzone na dziewięciomiesięcznym chłopcu, którego w publikacji określono jako "Albert B.". Watson przedstawiał go jako dziecko zdrowe i emocjonalnie stabilne, co miało być kluczowe dla wiarygodności wyników. Jednakże, późniejsze analizy historyków psychologii, w tym badania profesor Susan Mineo, sugerują, że Małym Albertem mógł być Douglas Merritte. Chłopiec ten od urodzenia cierpiał na wodogłowie, schorzenie neurologiczne, które mogło wpływać na jego reakcje emocjonalne i zachowanie. Zmarł w wieku zaledwie sześciu lat. Jeśli hipoteza ta jest prawdziwa, oznacza to, że Watson i Rayner badali dziecko z istniejącymi problemami zdrowotnymi, co podważa fundamentalne założenie o jego "zdrowej" naturze i stawia pod znakiem zapytania, czy wywołane reakcje były jedynie wynikiem warunkowania, czy też miały podłoże patologiczne.

Etap 1: testowanie naturalnych reakcji co ciekawiło, a co przerażało dziewięciomiesięczne dziecko?

W początkowej fazie eksperymentu, gdy Albert miał dziewięć miesięcy, badacze prezentowali mu szereg bodźców, aby ocenić jego naturalne reakcje. Pokazywano mu między innymi białego szczura, królika, psa, małpę, a także przedmioty takie jak maski (w tym maskę Świętego Mikołaja), watę czy palące się gazety. Ku zaskoczeniu badaczy, Albert nie wykazywał żadnego lęku wobec tych obiektów. Jego reakcje ograniczały się do ciekawości. Jedynym bodźcem, który w sposób naturalny wywoływał u niego silny strach i płacz, był nagły, głośny dźwięk. Dźwięk ten uzyskiwano poprzez uderzenie młotkiem w metalowy pręt umieszczony za plecami dziecka. To właśnie ten bodziec został zidentyfikowany jako potencjalny "bodziec bezwarunkowy" do wywołania reakcji lękowej.

Etap 2: proces warunkowania jak połączono białego szczura z przerażającym dźwiękiem?

Kiedy Albert osiągnął wiek jedenastu miesięcy, rozpoczęto właściwą fazę warunkowania. Kluczowym elementem było skojarzenie neutralnego bodźca białego szczura z bodźcem bezwarunkowym, czyli głośnym, przerażającym dźwiękiem. Procedura polegała na tym, że za każdym razem, gdy chłopiec wyciągał rękę, aby dotknąć pojawiającego się przed nim białego szczura, badacze natychmiast uderzali w metalowy pręt, generując głośny huk. Ten powtarzalny schemat miał na celu stworzenie silnego skojarzenia między widokiem szczura a doświadczeniem strachu wywołanego przez nagły hałas.

Etap 3: dramatyczny wynik jak neutralny obiekt stał się źródłem paniki?

Po zaledwie siedmiu powtórzeniach tej procedury, eksperyment przyniósł dramatyczne rezultaty. Już sam widok białego szczura, nawet bez towarzyszącego mu głośnego dźwięku, wywoływał u jedenasto-miesięcznego Alberta silną reakcję lękową. Chłopiec zaczynał płakać i wykazywać oznaki paniki na jego widok. Watson i Rayner z sukcesem uwarunkowali u dziecka strach przed wcześniej obojętnym bodźcem, co stanowiło empiryczne potwierdzenie ich hipotezy o możliwości nauki reakcji emocjonalnych.

Generalizacja lęku: jak strach Alberta rozprzestrzenił się na inne obiekty?

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów eksperymentu z Małym Albertem było zjawisko, które nastąpiło po uwarunkowaniu pierwotnego lęku. Okazało się, że wywołana reakcja nie ograniczyła się jedynie do białego szczura, ale zaczęła przenosić się na inne, podobne obiekty, co miało daleko idące konsekwencje dla psychiki dziecka.

Zjawisko generalizacji: dlaczego Albert zaczął bać się królika, waty, a nawet brody Świętego Mikołaja?

Po udanym uwarunkowaniu strachu przed białym szczurem, badacze zaobserwowali zjawisko generalizacji bodźca. Oznacza to, że wyuczona reakcja lękowa zaczęła obejmować inne obiekty, które posiadały cechy podobne do pierwotnego bodźca. Albert zaczął bać się nie tylko białych i futrzastych zwierząt, takich jak:

  • Biały królik
  • Pies
  • Futrzane przedmioty

Co więcej, jego lęk rozszerzył się nawet na przedmioty, które nie były żywymi stworzeniami, ale posiadały pewne podobieństwo do szczura lub jego futra. Wśród obiektów wywołujących panikę znalazły się:

  • Wata
  • Maska Świętego Mikołaja z białą brodą

To pokazuje, jak łatwo wyuczony lęk może się rozprzestrzeniać, obejmując coraz szerszy zakres bodźców, które jedynie w niewielkim stopniu przypominają pierwotny obiekt fobii.

Trwałość lęku: czy uwarunkowana fobia z czasem osłabła?

Obserwacje przeprowadzone po zakończeniu fazy warunkowania wykazały, że wyuczona reakcja lękowa nie była jedynie chwilowym odruchem. Nawet po miesiącu od momentu uwarunkowania, lęk Alberta przed białym szczurem i podobnymi obiektami nadal był obecny, choć być może nieco słabszy. To sugeruje, że wywołana fobia miała tendencję do utrzymywania się, co stanowiło kolejny niepokojący aspekt badania, podkreślając jego potencjalnie trwałe skutki dla dziecka.

Ciemna strona nauki: dlaczego eksperyment z Małym Albertem jest nieetyczny?

Eksperyment z Małym Albertem, mimo swojego znaczenia dla rozwoju psychologii behawioralnej, jest powszechnie uznawany za jedno z najbardziej nieetycznych badań w historii tej dziedziny. Analiza jego przebiegu ujawnia szereg poważnych naruszeń zasad, które dziś są fundamentalne dla prowadzenia badań naukowych z udziałem ludzi.

Brak deprogramowania: dlaczego nikt nie próbował "wyleczyć" Alberta z wywołanej fobii?

Jednym z najpoważniejszych zarzutów etycznych wobec eksperymentu jest brak przeprowadzenia procedury odwarunkowania. Watson i Rayner byli świadomi, że dziecko wkrótce opuści szpital, gdzie przeprowadzano badanie. Mimo to, nie podjęli żadnych działań mających na celu wygaszenie wywołanego lęku i przywrócenie Albertowi stanu sprzed eksperymentu. Pozostawili dziecko z ugruntowaną fobią, co stanowiło rażące zaniedbanie jego dobrostanu psychicznego.

Moralne i etyczne granice badań: jakie standardy złamali Watson i Rayner?

Eksperyment z Małym Albertem złamał wiele podstawowych zasad etycznych, które dziś są niepodważalne w badaniach naukowych. Główne zarzuty obejmują:

  • Celowe wywoływanie krzywdy: Badacze świadomie narazili niemowlę na silny stres i wywołali u niego trwały lęk, co stanowiło bezpośrednie działanie na szkodę uczestnika.
  • Brak poszanowania dla dobrostanu: Dobrostan psychiczny dziecka został całkowicie zignorowany na rzecz uzyskania wyników naukowych.
  • Brak możliwości wycofania zgody: Niemowlę nie było w stanie wyrazić ani wycofać zgody na udział w badaniu.
  • Potencjalne wykorzystanie chorego dziecka: Jak wspomniano wcześniej, istnieje podejrzenie, że Albert mógł cierpieć na schorzenia neurologiczne, co czyniłoby wykorzystanie go w takim eksperymencie jeszcze bardziej nagannym.

Pytanie o świadomą zgodę: czy matka Alberta wiedziała, na co się godzi?

Kwestia świadomej zgody matki Alberta jest kolejnym punktem spornym. W tamtych czasach standardy dotyczące uzyskiwania zgody na udział w badaniach były znacznie mniej rygorystyczne niż obecnie. Nie jest jasne, czy matka dziecka w pełni rozumiała naturę eksperymentu, jego potencjalne konsekwencje dla psychiki syna, ani czy została poinformowana o wszystkich aspektach procedury. Istnieje możliwość, że zgodziła się na udział dziecka, nie zdając sobie sprawy z pełnego zakresu ryzyka i potencjalnej krzywdy, jaką może to spowodować.

Co stało się z Małym Albertem? Tajemnica tożsamości i losów

Jednym z najbardziej intrygujących i jednocześnie tragicznych aspektów historii Małego Alberta jest niepewność co do jego prawdziwej tożsamości i dalszych losów. Lata badań i spekulacji doprowadziły do kilku hipotez, z których każda rzuca inne światło na kontekst i wiarygodność samego eksperymentu.

Douglas Merritte: czy uczestnikiem był chłopiec z wrodzoną chorobą neurologiczną?

Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez, wysunięta przez badaczkę Sue Mineo, sugeruje, że Małym Albertem mógł być Douglas Merritte. Jeśli tak, oznaczałoby to, że dziecko od urodzenia cierpiało na wodogłowie, czyli stan charakteryzujący się nadmiernym gromadzeniem płynu mózgowo-rdzeniowego w mózgu. Wodogłowie często wiąże się z poważnymi problemami neurologicznymi i rozwojowymi, w tym z zaburzeniami emocjonalnymi. Jeśli Merritte był faktycznie uczestnikiem badania, teza Watsona o "zdrowym i stabilnym emocjonalnie" dziecku traci na wiarygodności. Pozostaje pytanie, czy wywołane reakcje lękowe były wynikiem czystego warunkowania, czy też były potęgowane przez istniejące schorzenie neurologiczne.

Druga hipoteza: kim był William "Albert" Barger i czy jego losy są znane?

Alternatywna hipoteza wskazuje na Williama Bargera jako potencjalnego Małego Alberta. Rodzina nazywała go "Albertem", co mogło być źródłem pseudonimu użytego w badaniu. Niestety, losy Williama Bargera po opuszczeniu szpitala nie są dokładnie znane. Choć ta hipoteza również budzi pytania, nie dostarcza tak silnych dowodów na potencjalne problemy zdrowotne dziecka, jak w przypadku Merritte'a. Niemniej jednak, niepewność co do jego stanu zdrowia i dalszych losów nadal utrzymuje się.

Jak niewiedza o stanie zdrowia dziecka podważa całe badanie?

Niewiedza dotycząca tożsamości i stanu zdrowia Małego Alberta ma fundamentalne znaczenie dla oceny wiarygodności całego eksperymentu. Jeśli chłopiec był chory neurologicznie, jego reakcje mogły być nieproporcjonalne lub wynikać z innych czynników niż tylko warunkowanie. To podważa podstawowe założenia Watsona o możliwości "zaprogramowania" strachu u zdrowego dziecka i stawia pod znakiem zapytania, czy wyniki badania można w ogóle uznać za uniwersalne. Całe badanie, które miało być dowodem na siłę behawioryzmu, staje się przez to niepewne i obarczone poważnymi wątpliwościami metodologicznymi.

Dziedzictwo Małego Alberta: wpływ eksperymentu na współczesną psychologię

Mimo swoich mrocznych aspektów i poważnych wątpliwości etycznych, eksperyment z Małym Albertem pozostawił trwały ślad w historii psychologii. Jego wpływ jest widoczny w kilku kluczowych obszarach, od teorii behawioralnych po rozwój standardów etycznych.

Kamień węgielny behawioryzmu: jak badanie ukształtowało rozumienie lęku i fobii?

Eksperyment z Małym Albertem stał się jednym z najważniejszych dowodów empirycznych potwierdzających założenia behawioryzmu. Pokazał, że reakcje emocjonalne, takie jak strach, mogą być wyuczone poprzez procesy warunkowania klasycznego. To odkrycie miało ogromny wpływ na sposób, w jaki psychologowie zaczęli rozumieć powstawanie fobii i zaburzeń lękowych. Zamiast postrzegać je jako wrodzone predyspozycje, zaczęto widzieć w nich rezultat negatywnych doświadczeń i procesów uczenia się, co otworzyło nowe ścieżki badawcze i terapeutyczne.

Narodziny kodeksów etycznych: lekcja, która na zawsze zmieniła zasady prowadzenia badań naukowych

Skala kontrowersji i oburzenia, jakie wywołał eksperyment z Małym Albertem, była tak duża, że stała się jednym z głównych impulsów do stworzenia i wdrożenia ścisłych kodeksów etycznych w badaniach psychologicznych. Społeczność naukowa zdała sobie sprawę z konieczności ochrony dobrostanu uczestników badań, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych, jak dzieci. Wprowadzone zasady dotyczące świadomej zgody, minimalizacji ryzyka, poufności i prawa do wycofania się z badania, są bezpośrednią odpowiedzią na lekcje wyciągnięte z takich badań jak to z Małym Albertem.

Od warunkowania do terapii: jak wnioski z eksperymentu pomagają dziś w leczeniu zaburzeń lękowych?

Choć sam eksperyment był nieetyczny, jego wnioski dotyczące mechanizmów powstawania lęku przyczyniły się do rozwoju skutecznych metod terapeutycznych. Terapie behawioralne, takie jak techniki odwrażliwiania i systematycznego wygaszania lęku, opierają się na zrozumieniu procesów warunkowania. Dzięki temu, że wiemy, jak strach może być nabywany, możemy również opracowywać metody jego leczenia, pomagając ludziom przezwyciężać fobie i inne zaburzenia lękowe, które kiedyś wydawały się nieuleczalne.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Patryk Ostrowski

Patryk Ostrowski

Jestem Patryk Ostrowski, pasjonat edukacji z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w pracy w różnych instytucjach edukacyjnych. Moja kariera obejmuje zarówno nauczanie, jak i rozwijanie programów edukacyjnych, co pozwoliło mi zdobyć szeroką wiedzę na temat skutecznych metod nauczania i uczenia się. Specjalizuję się w nowoczesnych technologiach edukacyjnych oraz w podejściu skoncentrowanym na uczniu, co pozwala mi tworzyć angażujące i efektywne materiały. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych informacji oraz praktycznych wskazówek, które pomogą nauczycielom i uczniom w codziennej pracy. Wierzę, że edukacja ma moc zmieniania życia, dlatego staram się inspirować innych do poszukiwania innowacyjnych rozwiązań w nauczaniu. Pisząc dla wydawnictwa Wydawnictwo Win, pragnę dzielić się swoją wiedzą oraz doświadczeniem, aby wspierać rozwój edukacji w Polsce.

Napisz komentarz